Kiedy zeszła do kuchni na stole stał już talerz z jedzeniem.
- Smacznego - powiedział uśmiechnięty mężczyzna.
Dziewczyna spojrzała tylko na jedzenie i uśmiechnęła się jakby do tego zmuszona.
- Wiesz...To wygląda naprawdę pysznie, ale nie jestem głodna. - Emily powiedziała lekko przymilnym głosem.
- Przecież musisz coś jeść. - twarz jej ojca wyglądała na zakłopotaną.
Mężczyzna zawsze wyglądał na wesołego, z jego twarzy nie znikał miły i przyjazny uśmiech. Teraz jednak zaczynał pokazywać, że martwi się o córkę.
John miał troszkę dłuższe, ciemno-brązowe włosy oraz oczy o tym samym kolorze, dzięki czemu wyglądał jak Johnny Depp z filmu "Sekretne Okno". Był wysokim i przystojnym mężczyzną co jeszcze bardziej dodawało mu uroku jaki posiadał słynny aktor.
To po ojcu Emily odziedziczyła gust muzyczny. Może to właśnie dlatego tak dobrze się rozumieli. Byli prawie identyczni, nie licząc odmiennej płci.
- Tak wiem, ale ja naprawdę nie mam ochoty. - spojrzała na niego, starając się wyglądać jak najbardziej wiarygodnie.
Mężczyzna westchnął po czym wskazał głową wyjście z kuchni.
- Na pewno jest bardzo dobre... - po tych słowach, uśmiechnęła się i wstała z krzesła.
- Co jest takie pyszne? - w drzwiach zatrzymała ją Ellen, która właśnie wróciła do domu.
- Emm...Obiad - powiedziała szybko dziewczyna.
John wiedział, że jeśli jego żona dowie się, że córka nic nie jadła, każe jej jeść na siłę, a to nie było dobre wyjście, bo zmuszanie do jedzenia, jest najgorszą rzeczą, jaką można było w tej sytuacji zrobić.
Ellen wyglądała na spokojną kobietę, ale potrafiła postawić na swoim.
Kobieta miała blond włosy, lekko podcięte za ramiona. Była szczupłą kobietą, która ubierała się dość elegancko i formalnie. Nigdy nie można było jej zobaczyć w dresie czy wyciągniętej bluzce.
John odstawił z powrotem na stół talerz, z którego miała jeść Emily po czym dostawił jeszcze jeden dla siebie. Oboje usiedli do stołu. Mężczyzna spojrzał jeszcze na córkę, która stała w drzwiach, a w jego oczach było widać pytanie, czy aby na pewno Em nie chce jeść. Dziewczyna pokręciła głową i uśmiechnęła się do ojca po czym ruszyła do siebie.
Będąc w swoim pokoju położyła się na łóżku włączając telewizor na kanele, który ją zaciekawił. Była zadowolona, że ojciec kupił jej telewizor, bo skoro nie miała z kim wyjść, mogła chociaż oglądać. Nie cieszyła się z tego, że cały weekend ma spędzić przed TV, ale musiała się z tym pogodzić.
Nie minęła dużo czasu jak zaczęło jej burczeć w brzuchu. Ignorowała jednak te uczucie dawane przez jej żołądek - NIE CHCIAŁA ZEJŚĆ NA DÓŁ PO JEDZENIE.
Sięgnęła po paczkę chipsów leżącą na stoliku obok łóżka. Zjadła ich trochę popijając już odgazowaną colą. To były tylko puste kalorie, którymi Emily nie mogła zaspokoić głodu.
Oglądała właśnie reality show "Ekipa z New Jersey", którego właściwie nienawidziła, ale po dłuższej chwili gapienia się w ekran telewizora zasnęła.
Obudziła się dopiero rano. Czując zmęczenie i głód. Spojrzała na wyświetlacz telefonu, który leżał obok niej., było po godzinie 8 rano.
Zeszła na dół, zachowując ciszę, aby nie budzić rodziców.
Kiedy dziewczyna weszła do kuchni, zobaczyła karteczkę, na której coś było nabazgrane czarnym długopisem: -"Tata jest w pracy, wróci dość późno wieczorem, a ja musiałam wyjechać - służbowa sprawa - Wrócę w poniedziałek. Mama"- Czytając to Emily westchnęła głęboko. Wyjęła z lodówki mleko po czym postawiła je na gaz, aby je podgrzać. Po kilku minutach jej "śniadanie" było gotowe - kakao i jakieś maślane ciastka.
Nie zastanawiało jej nawet co właściwie robi. W Dallas, Em bardzo brała do siebie sprawy żywienia, ale teraz to w ogóle przestało się dla niej liczyć.
Wróciła do pokoju, postawiła kubek i opakowanie ciastek na biurko. Następnie wzięła jakieś ubrania z komody i poszła do łazienki. (..)
Spojrzała w lustro. Wyglądała okropnie. Tusz był rozmazany, włosy splątane. nie poznała sama siebie. Zmyła cały makijaż wilgotną chusteczką, po czym weszła pod prysznic. Była pod nim dość długo, praktycznie tylko stojąc. Woda spływała po jej ciele, co sprawiało, że czuła się jakoś lepiej. Jej ciemne włosy były już całkowicie mokre przy czym wyglądały prawie na czarne.
Ubrana i czysta wróciła do pokoju, wzięła "śniadanie" i położyła się z powrotem na łóżku. Kakao było już prawie zimne, ale nie przeszkadzało jej to.
Przełączyła kanał z MTV, który leciał całą noc, kiedy ona spała, na Comedy Central. Oglądając jakiś serial, popijała czekoladowy napój, jedząc ciasteczka. Zaspokoiło to na jakiś czas jej głód.
Zapowiadał się dzień przeleżany w łóżku przed telewizorem.
4 komentarze:
Ciekawie. Sądzę, że tą monotonie coś (lub ktoś) przerwie. Bardzo fajnie piszesz. Masz może założony blog, ale po angielsku? Chętnie bym przeczytała.
Pzdr, Sabrina
Naprawdę wspaniale piszesz. Pojawiły się dwie nowe notki pisze ta od fryzur. fryzury525.blog.interia.pl
super blog :D
fajnie piszesz :D
Interesujący rozdział ;3
Przeczuwam, że jednak Emily nie spędzi tego dnia na oglądaniu telewizji.
Prześlij komentarz